humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy ~ humor ~ dowcipy
humor dowcipy
Sklepy online
Loga i dzwonki GSM
Bukmacher
Usuń simlock
Dowcipy
Humor szkolny

Dowcipy ludowe

Anegdota i dowcip warszawski

Anegdoty śląskie po raz drugi

Humor żydowski. Tylko bez cudów

Codziennik satyryczny

Żydzi na wesoło

MężczyŸni na wesoło

Kobiety na wesoło

HUMOR
DOWCIPY 
www.humordowcipy.za.pl

Witam Cię w serwisie pełnym humoru. Tutaj możesz dodać swoje dowcipy, a także ocenić już istniejące. W celu dodania swojego dowcipy kliknij DODAJ.


64. Głupie - dodał: jhhjg dnia: 16-02-2005 o godz. 13:52:38
Jadą trzy samochody jeden w prawo drugi w lewo a trzeci tez niebieski
 Ocena: 4.0 | Oceń:    

63. Rozrywka - dodał: Miki dnia: 22-12-2004 o godz. 08:55:02
- Tato, daj mi na kino...
- Nic z tego! Przedwczoraj widziałeś katastrofę kolejową w telewizji, wczoraj jak wracaliśmy ze szkoły widziałeś stłuczkę, a dziś rano przy nas sąsiadkę przycięły drzwi do windy. A ty chcesz iść do kina. Życie nie składa się z samych rozrywek...
 Ocena: 2.0 | Oceń:    

62. Hydraulik - dodał: Miki dnia: 22-12-2004 o godz. 08:46:00
Dzwonek. W progu mieszkania stoi mężczyzna.
- Słucham pana? - mówi właściciel.
- Czy to tu przecieka rura?
- Nie.
- A czy tu mieszkają państwo Fufalscy?
- Już nie. Wyprowadzili się trzy miesiące temu.
- Co za ludzie!? Zamawiają hydraulika, a potem się wyprowadzają!
 Ocena: 3.5 | Oceń:    

61. Wiórki - dodał: Miki dnia: 22-12-2004 o godz. 08:45:25
Uczniowie w czasie prac ręcznych wykonują prace dowolne z drewna. Jeden struga łódkę, inny drewnianą łyżkę, tylko Fufalski struga listewki jak leci.
- A ty co robisz? - Pyta zdziwiony nauczyciel.
- Wiórki na podściółkę dla mojego chomika, psze pana...
 Ocena: 5.0 | Oceń:    

60. Kolekcja - dodał: Miki dnia: 22-12-2004 o godz. 08:44:26
- Piękną ma pan kolekcję! Dlaczego jednak zbiera pan tylko ćmy?
- Bo ja jestem nocnym stróżem...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

59. Woda i samochód - dodał: Miki dnia: 22-12-2004 o godz. 08:44:04
Pomoc drogowa? Czy ktoś może mi pomoc z samochodem?
- A co się stało?
- Wydaje mi się, że woda zalała gaźnik.
- Woda? No to nie powinno być problemu. Gdzie stoi samochód?
- Jakieś cztery metry od brzegu...
 Ocena: 3.0 | Oceń:    

58. Ryba - dodał: Karia dnia: 22-12-2004 o godz. 08:41:14
Kelner podaje gościowi rybę. Ten wącha ją i oświadcza:
- Ta ryba śmierdzi.
Kelner odsuwa się o dwa kroki i pyta:
- A teraz?
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

57. Skróty - dodał: Karia dnia: 22-12-2004 o godz. 08:39:34
Młody lekarz pyta starszego stażem kolegę w szpitalu.
- Zauważyłem ,że na kartach dopisujecie jakieś skróty: SP, WZ, DW...
- To skrótowe nazwy chorób. SP to Stan Przedzawałowy, WZ to wrzód żołądka...
- A DW?
- Diabli Wiedzą...
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

56. Nauczyciel - dodał: Karia dnia: 22-12-2004 o godz. 08:39:06
Nauczyciel pyta na ulicy policjanta:
- Przepraszam, gdzie jest ulica Matejki?
- Matejki? Pierwsza przecznica w prawo.
- Dziękuję, siadaj...
 Ocena: 3.0 | Oceń:    

55. Obrona - dodał: Jagoda dnia: 22-12-2004 o godz. 08:38:05
Odbywa się rozprawa w sądzie. Mężczyzna jest oskarżony o zamordowanie teściowej. sędzia pyta co oskarżony ma na obronę.
- Wysoki Sądzie, jestem niewinny! To było tak: siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańcze, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóź i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce, i upadla na nóż... i tak siedem razy...
 Ocena: 1.5 | Oceń:    

54. Bilet - dodał: Jagoda dnia: 22-12-2004 o godz. 08:37:23
Do pasażera w autobusie podchodzi kontroler.
- Bilet poproszę!
- Trzeba było sobie kupić w kiosku, albo u kierowcy. Ja nie sprzedaję...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

53. Kaganiec - dodał: Jagoda dnia: 22-12-2004 o godz. 08:36:37
Do autobusu wsiada rodzina z psem. Mąż z dziećmi idzie szukać wolnych miejsc, a zona z psem kupuje bilety.
- Ale piesek musi mieć kaganiec. - mówi kierowca. - Ma pani kaganiec?
- Mąż ma...
- No to proszę zdjąć mężowi i założyć psu.
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

52. Psują interes - dodał: Zigi dnia: 22-12-2004 o godz. 08:35:39
Na progu domu staje żebrak.
- Czy nie ma pani jakichś starych zniszczonych połatanych butów? - Prosi.
- Ale przecież te co ma pan na nogach są bardzo porządne!
- Zgadza się. I one właśnie strasznie psują mi interes...
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

51. Urlop - dodał: Zigi dnia: 22-12-2004 o godz. 08:35:00
- Cześć! Jak tam po urlopie? Gdzie byłeś?
- Nad morzem, w Sopocie.
- A gdzie się zatrzymałeś?
- W hotelu "Kasprowy".
- "Kasprowy"!? Przecież ten hotel jest w Zakopanem!
- Aaaa... To dlatego nikt nie mógł mi wytłumaczyć, którędy na plażę...
 Ocena: 5.5 | Oceń:    

50. Public relations - dodał: Zigi dnia: 22-12-2004 o godz. 08:34:07
Siedzi sobie szczur z chomikiem. Szczur narzeka:
- Nie ma sprawiedliwości na świecie... Popatrz, ty masz futerko, ja mam futerko... ty masz cztery łapki, ja mam cztery łapki... ty masz ogonek, ja mam ogonek... ja mam dwa sterczące ząbki z przodu i ty też... a to ciebie wszyscy głaszczą i kochają, a na mnie polują, sypią trutki i nasyłają koty...
- Bo ty szczurku, masz public relations do d...
 Ocena: 1.0 | Oceń:    

49. Ostrzeżenie - dodał: Zigi dnia: 22-12-2004 o godz. 08:33:30
Żebrak prosi o wsparcie.
- Proszę, tu jest coś do jedzenia. A w sąsiednim domu potrzebują kogoś do pracy w ogrodzie!
- O! Dziękuję, że mnie pani ostrzegła..
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

48. Portfel - dodał: Janina dnia: 22-12-2004 o godz. 08:32:15
Rozpędzony motocyklista potrącił przechodnia i nie zatrzymując się zbiegł z miejsca wypadku. Świadkiem był policjant, który udzielając pierwszej pomocy stwierdził, że ofiara to znany w okolicy i notowany złodziej kieszonkowy.
- Zauważył pan chociaż numer motocykla? - Pyta ofiarę.
- Niestety nie... Ale mam tutaj jego portfel...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

47. Fason... - dodał: Janina dnia: 22-12-2004 o godz. 08:31:19
Pszczoła użądliła rolnika w przyrodzenie. Cierpiał okrutnie, więc żona zawiozła go do lekarza.
- Panie doktorze, proszę mu ból mu odjąć, ale fason zostawić...
 Ocena: 5.0 | Oceń:    

46. Razem - dodał: Janina dnia: 22-12-2004 o godz. 08:30:34
W domu wybuchł pożar. Żona z mężem wybiegli na ulicę czekając na straż pożarną.
- Nie ma tego złego... - Mówi zona. - Po raz pierwszy od dziesięciu lat wreszcie wyszliśmy gdzieś razem...
 Ocena: 5.5 | Oceń:    

45. Z kością czy bez - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 08:29:40
Do rzeźnika przychodzi kolega córki.
- Chciałbym prosić o rękę pańskiej córki!
- Z kością, czy bez? - Odpowiada zamyślony rzeźnik.
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

44. Nadal w ciąży - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 08:28:59
Marynarz wypłynął w rejs zostawiając żone w ciąży. Wraca po dwóch latach i już z portu dzwoni do zony.
- Juz wróciłem! Co u ciebie, kochanie?
- Właściwie nic się nie zmieniło, nadal jestem w ciąży...
 Ocena: 5.2 | Oceń:    

43. Kolczykowanie - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 08:28:31
Rozmawia dwóch rolników:
- Alem sie urobił...
- Czemu?
- To przez te Unie. Musiałem zakolczykować cały inwentarz.
- Tak? A ja nie miałem z tym problemu. Koń, dwie krowy i pare świń... Co to za robota?
- Ale ja mam pszczoły...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

42. Jak trafił - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 08:01:17
- Jednego nie rozumiem... - Mruczy okulista po badaniu.
- Czego? - Niepokoi się pacjent.
- Jak pan tu trafił...
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

41. Bez smaku - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 08:00:48
Mała dziewczynka liże rękaw ciocinej sukienki.
- Co robisz? - Dziwi się ciocia.
- Sprawdzam, czy rzeczywiście jest tak jak mama mówiła, że ciocia się bez smaku ubiera...
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

40. Tatuś pójdzie.... - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 08:00:23
Mała Zosia mówi do mamy:
- Muszę iść do sklepu, kupić zeszyt...
- Mowy nie ma! - Oponuje matka. - Leje deszcz, zimno, pogoda taka, że psa z domu nie wypędzisz. Tatuś pójdzie...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

39. Kłamstwa - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 07:59:51
Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję.
- Od jutra się uczę.
- Dziękuję, nie jestem głodny...
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

38. U lekarza - dodał: Majka dnia: 22-12-2004 o godz. 07:59:25
U lekarza:
- Pali pan?
- Nie.
- Pije pan?
- Też nie!
- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

37. Wojsko i pianino - dodał: Gabrysia dnia: 22-12-2004 o godz. 04:58:54
Podczas zbiorki kompanii kapral mówi do żołnierzy:
- Ci, co znają się na muzyce - wystąp!
Z szeregu występuje czterech.
- Pójdziecie do kapitana. Trzeba mu wnieć pianino na ósme piętro.
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

36. Lekarstwo - dodał: Mała dnia: 21-12-2004 o godz. 12:56:06
Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem mężczyzną. Kobieta w okienku :
- Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taką sprawę, że wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzna... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby mi na to dac?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry. Po kilku minutach wróciła:
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji....
 Ocena: 5.0 | Oceń:    

35. Piekło - dodał: Mała dnia: 21-12-2004 o godz. 12:54:35
Pewien koleś po śmierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł.
- Czemu jesteś taki zmartwiony?
- Koleś: A jak myślisz?! Przecież jestem w piekle!
- Diabeł: Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówią. Mamy tu parę fajnych rozrywek. Pijesz?
- Koleś: No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha ...
- Diabeł: No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko chlejemy tu na okrągło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy,
aż padniemy i jeszcze trochę!
- Koleś: Brzmi nieźle!
- Diabeł: Palisz?
- Koleś: Nawet sporo ...
- Diabeł: No to dobrze trafiłeś, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek. Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już jesteś martwy!
- Koleś: Poważnie?! To świetnie!
- Diabeł: Lubisz hazard?
- Koleś: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji!
- Diabeł: W środy ruletka, koperek, kości, co tylko chcesz. Boisz się zbankrutować? Przecież jesteś martwy!
- Koleś: Odjazdowo!!
- Diabeł: Lubisz czasem zarzucić jakiś mocniejszy towar? No wiesz...
- Koleś: No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że...
- Diabeł: Zgadłeś! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co chcesz, skręty wielkości okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz iść na całość, znajdzie się i mocniejszy towar!
- Koleś: Ekstra, w mordę, maksownie fajnie!!! Piekło jest w dechę!
- Diabeł: Jesteś gejem?
- Koleś: Nie...
- Diabeł: Uuuh... Chyba nie polubisz piątków...
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

34. W kinie - dodał: Kropeczka dnia: 21-12-2004 o godz. 12:50:52
Siedzą sobie chłopak z dziewczyną w kinie, po jakimś czasie chłopak do dziewczyny:
- Zaprosiłem Cię do kina, minęło już pół filmu a ty mnie nawet nie pocałowałaś!
- No jak to!? Przecież zrobiłam ci loda!
- Co?! Mi ?!
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

33. Wierność małżeńska - dodał: Kropeczka dnia: 21-12-2004 o godz. 12:44:15
Józio i Marycha są małżeństwem od 60 lat. Józio (90lat), poczuł, że niedługo umrze.
Od wczesnych lat młodości trzymał na strychu trumnę, którą sam sobie zbudował, ale zawsze trzymał ją zamkniętą na kłódkę.
Marycha, jego jędzowata żona, od lat pytała Józia, co on w tej trumnie trzyma i dlaczego jest zamknięta.
Ale Józio nigdy jej nie powiedział. Aż tu nagle, czując że jego dni na ziemi dobiegają końca, mówi do żony:
- Masz tu klucz od trumny i idź zobacz.
Marycha myk, myk na strych, otworzyła trumnę: patrzy, a tam cała kupa szmalu, monety, stare i nowe, banknoty stare i nowe, było tego
chyba z 20000 zł oraz... 2 jajka!
Żona zbiegła na dół i mówi:
- Stary, ale kasy! Teraz poszalejemy! Ale po co leżą tam dwa jajka?
Józiu na to:
- Wiesz Marycha, za każdym razem jak cię zdradzałem, kładłem do trumny jedno jajko... przepraszam...
Marycha, ze łzami w oczach:
- Nic nie szkodzi Józiu, tyle lat razem ze mną... - i myśli: że 2 razy to w końcu nic, sama od kilku lat romansowała po cichu z sąsiadem
- Ale powiedz, proszę, skąd te pieniądze?
Józiu ze skruchą:
- A wiesz, czasem kilka jajek sprzedałem i tak się jakoś nazbierało ...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

32. Adwokat - dodał: Kropeczka dnia: 21-12-2004 o godz. 12:38:03
Ktoś zapukał do burdelu. Burdel-mama otworzyła drzwi i zobaczyła raczej schludnego, dobrze ubranego i w przeszło średnim wieku mężczyznę.
- W czym mogę pomóc? - spytała.
- Chcę się widzieć z Natalką! - odparł gość.
- Proszę pana, Natalka jest jedną z najdroższych panienek.
Być może jakaś inna...
- Nie! Muszę zobaczyć Natalkę! - zażądał gość.
Natalka podeszła do niego i powiadomiła go, że żąda $1000 za wizytę.
Mężczyzna bez wahania sięgnął do kieszeni i podał jej dziesięć $100 banknotów. Oboje poszli do pokoju na górę, na godzinkę...
Następnej nocy przyszedł znowu i zażądał Natalki.
Natalka wyjaśniła mu, że bardzo rzadko zdarza się tutaj, żeby ktoś wracał drugą noc z rzędu... i że nie może dać mu zniżki. Stawka pozostała ta sama, $1000.
Mężczyzna znowu wręczył jej gotówkę i znowu poszli na pięterko...Kiedy przyszedł następnej nocy, nikt nie mógł uwierzyć. I znowu wręczył Natalce gotówkę, i znowu poszli na pięterko...
Kiedy minęła godzina Natalka spytała go:
- Skąd jesteś? Nikt wcześniej nie żądał moich usług trzy noce z rzędu...
- Z Filadelfii... - odparł mężczyzna.
- Naprawdę!? Mam tam rodzinę...- odrzekła.
- Tak,wiem... - odparł mężczyzna. - Twój ojciec umarł, a ja jestem adwokatem twojej siostry. Ona prosiła mnie, żebym Ci przekazał twoje $3000 spadku.
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

31. Nowa praca - dodał: Kropeczka dnia: 21-12-2004 o godz. 12:27:22
Facet na rozmowie o pracę:
- Gdzie Pan wcześniej pracował?
- Służyłem w armii. Byłem w marines.
- Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
- Owszem. byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek...
- To znaczy ?
- Granat urwał mi jaja...
- W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe...
- Na 10:00 ? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od 10:00 ?
- Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu
zacząć...
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

30. Kim będą wnuczęta - dodał: Kropeczka dnia: 21-12-2004 o godz. 12:24:36
Rozmawiają trzy babcie:
- Mój wnusiu zostanie lekarzem, bo wspaniale robi zastrzyki.
- A mój zostanie ogrodnikiem, bo ciągle siedzi w ogródku i sadzi kwiatki.
- A mój będzie pilotem, bo cały czas moczy szmatę w rozpuszczalniku, wącha ją i woła: "Ale odlot, babciu!"
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

29. Żonaty - dodał: Jeanne dnia: 21-12-2004 o godz. 12:23:50
Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Mąż, jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. zaczął się więc ubierać i mówi do żony:
- Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo.
- A dokąd idziesz, misiaczku? - zapytała żona
- Idę do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo, mój ukochany? - żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 rożnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii,
Anglii i in.
Mąż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to:
- Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - i wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel, ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie
dawał za wygraną:
- No tak, skarbie, ale wiesz, w barach maja takie naprawdę świetne i pyszne przystawki... nie będę długo. Wrócę naprawdę szybko, obiecuje.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - żona otworzyła drzwi od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka,
marynowane grzybki i wiele innych smakołyków
- Ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język...
- Chcesz przekleństw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z JEBANEGO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIERDOLONE PRZYSTAWKI!! JESTEŚ TERAZ, DO CHUJA CIĘŻKIEGO, ŻONATY I NIGDZIE, KURWA, NIE WYJDZIESZ!!! POJĄŁEŚ, SKURWYSYNU!?!?!?
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

28. Skąd pieniądze - dodał: Jeanne dnia: 21-12-2004 o godz. 12:21:05
Goła kobieta wieczorem na ulicy zatrzymuje taxi, wsiada i podaje swój adres domowy. Kierowca cały czas zerka do lusterka.
- Co gołej baby pan nie widział? - pyta kobieta.
- Widziałem, widziałem, tylko cały czas zastanawiam się, skąd pani wyciągnie pieniądze za ten kurs?
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

27. Badanie - dodał: Jeanne dnia: 21-12-2004 o godz. 12:19:53
W ZSRR, kraju przodującym we wszystkim, do lekarza przyszedł jegomość
skarżący się na ból w łokciu. Lekarz bez żadnych badań kazał oddać mocz do
analizy, co pacjenta bardzo zirytowało. No bo co ma mocz do bolącego
łokcia! Postanowił zakpić z lekarza i zmieszał mocz swój, swojej żony,
córki i dolał nieco zużytego oleju silnikowego ze swojego auta, po czym
oddał tę miksturę do analizy.
Po kilku dniach zgłosił się do lekarza po wyniki i oto co usłyszał:
- Pańska żona pana zdradza, córka jest w ciąży, silnik w samochodzie nadaje
się do kapitalnego remontu a pan, kiedy się pan onanizuje w łazience, stuka
pan łokciem o wannę - stąd ten ból.
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

26. Test - dodał: Jeanne dnia: 21-12-2004 o godz. 12:18:51
Profesor omawiając test napisany tydzień wcześniej:
- Moi mili! Testy wypadły dobrze, ale najbardziej zainteresowały mnie
odpowiedzi na pytanie 11, mianowicie: "Co zwiększa się siedem razy, gdy
zgasimy światło?". Oczywiście panowie udzielili dobrej odpowiedzi -
źrenica oka, natomiast dziewczynom gratuluję narzeczonych!
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

25. Kwadratowe jaja - dodał: Jeanne dnia: 21-12-2004 o godz. 12:16:41
Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną
pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z
prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o
wielką sumę pieniędzy"...
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z
prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę, jaką
starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50
milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w
rzeczywistości. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o
pochodzenie tych pieniędzy. "Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością
pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?" Klientka na
to:
"Całkiem prosto. Zakładam się".
"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada:
- "Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć
o 25.000EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!"
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
- "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo
zarobić."
- "Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje
pieniądze.
- Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
- "Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy).
-zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
Starsza pani odpowiada:
- "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść
jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy
świadku?"
- "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na
sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z
jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął
100-procentową pewność. Wygra ten zakład.
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do
banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład,
którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja
nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie
spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała
uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
- "No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę
zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.
Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę. Prezes
pyta więc kobietę:
- "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
Na to ona:
- "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, że dzisiaj o godz. 10.00
będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

24. Głupota ludzka - dodał: Jeanne dnia: 21-12-2004 o godz. 12:14:31
Pewna panienka z tzw. prowincji namiętnie kochała kino.
Cały ten filmowy świat kusił tak mocno, że postanowiła zostać
aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego
zabrać. Ktoś znajomy poradził jej:
- Skontaktuj się z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom...
Któregoś więc dnia będąc w Warszawie udała się do Polsatu.
Zagubiona wśród wielu ludzi w budynku, nie wiedziała gdzie iść.
Korytarzem akurat przechodził jakiś młody facet z wielkim statywem na
plecach. Wyglądał na ważnego, więc panna zagadała:
- Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Romanem Polańskim. Czy
mógłby mi pan pomóc?
- Dziewczyno, Polański mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to
co najmniej 300 złotych. Masz tyle!?
Panienka na to:
- Nie mam żadnych pieniędzy, ale zrobiłabym wszystko, aby porozmawiać z
panem Polańskim.
- Wszystko
- Tak... Wszystko
Po takim oświadczeniu, facet każe dziewczynie iść za sobą.
Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej:
- Zamknij drzwi i chodź tu.
Zrobiła to co powiedział. A on wtedy:
- Klękaj i otwieraj rozporek.
Otworzyła.
- Wyjmij to, co tam jest!
Wyjęła, trzymając "to" w obu rękach. Wtedy facet westchnął:
- Dobra, zaczynaj...
Dziewczyna zbliża usta i cichutko:
- Halo ?.... Pan Roman ?
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

23. O małżeństwie - dodał: Jeanne dnia: 26-11-2004 o godz. 18:49:29
Późny wieczór. Ona otwiera drzwi do domu. Znudzony mąż przed telewizorem pyta
-Gdzie byłaś ?
-Na cmentarzu. Tam przynajmniej mnie strach przeleciał, bo w domu nie ma kto.
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

22. Ucho dla psa - dodał: Mikruska dnia: 25-11-2004 o godz. 21:47:31
Podczas strzyżenia Kowalski zauważa w rogu psa, który z uwagą ledzi każdy ruch fryzjera.
-To pański pies? -pyta.
-Nie.
-To dlaczego on tak na pana patrzy?
-Bo jak wczoraj odciąłem klientowi ucho, to on je potem zjadł.
 Ocena: brak głowsów | Oceń:    

21. Miłość i wierność - dodał: Roxy dnia: 21-11-2004 o godz. 00:03:46
- Pani Helu, po co pani papier listowy w dwu kolorach: niebieskim i różowym?
- Na różowym pisuję do Stasia, bo to oznacza miłoć. A na niebieskim do Franka, bo to oznacza wiernoć.


 Ocena: 4.0 | Oceń:    

20. Dwa wieloryby - dodał: Roxy dnia: 21-11-2004 o godz. 00:02:51
Spotykają się dwa wieloryby. Jeden mówi.
- Tydzień temu zjadłem Ruskiego i od tamtej pory pływam wężykiem.
- To jeszcze nic - mówi drugi - ja tydzień temu zjadłem blondynkę i od tamtej pory nic nie jadłem.
- Dlaczego? - pyta pierwszy.
- Bo nie mogę się zanurzyć.
 Ocena: 3.0 | Oceń:    

19. Wynik polowania - dodał: Adryś dnia: 19-11-2004 o godz. 04:55:59
Po polowaniu główny łowczy skrupulatnie podlicza upolowana zwierzynę:
- Czterdzieci zajęcy, szeć lisów, trzy dziki, jeden jeleń i jeden naganiacz.
 Ocena: 5.5 | Oceń:    

18. Ksiądz i łaska - dodał: Morro dnia: 18-11-2004 o godz. 19:12:30
Idzie ksiądz przez las, patrzy, a tam na gałęzi siedzi łaska. Łaska mówi:
- Co ksiądz?
A ksiądz:
- Co łaska.
 Ocena: 4.0 | Oceń:    

17. Blondynki i winda - dodał: Seba dnia: 15-11-2004 o godz. 20:26:16
Stoją dwie blondynki przy windzie jedna mówi:
- Zawołaj windę!
Blondynka woła:
- Winda, winda!!!
Druga blondynka mówi:
- Nie tak, przez guzik!
Blondynka łapie swój guzik od bluzki i mówi:
- Winda, winda!!!
 Ocena: 3.5 | Oceń:    

16. Hormony - dodał: Seba dnia: 15-11-2004 o godz. 20:24:26
Przychodzi Baba do lekarza:
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej strasznie rosną mi włosy!
- Niemożliwe! A gdzie najwięcej?
- Na jądrach.


 Ocena: 5.2 | Oceń:    

15. Baca z żoną w łóżku - dodał: Leoni dnia: 15-11-2004 o godz. 10:34:22
Baca leży z gaździną w łóżku. Baca wierci się, aż w pewnym momencie zwraca się do żony:
- Hanka! Albo się znów nie domyła, albo obory nie domkła!
 Ocena: 5.0 | Oceń:    

14. Brutalny - dodał: Monster dnia: 15-11-2004 o godz. 01:04:44
- Co trzeba zrobić aby pocałunek był słodki i gorący jednocześnie?
- Otwieramy usta kobiecie, wsypujemy dwie łyżeczki cukru, ewentualnie miodu i zalewamy wrzątkiem. W przypadku cukru mieszamy energicznie łyżeczką.
 Ocena: 4.0 | Oceń:    

13. Małżeństwo 13 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:36:52
Skarży się mąż żonie:
- Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela.
- Dlaczego mylisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna.
- To niemożliwe, w portfelu tym razem co zostało...
 Ocena: 5.0 | Oceń:    

12. Małżeństwo 12 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:36:30
Andrzej składał włanie kolejny pocałunek na ustach pani Anny, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie:
- Mój mąż!!
Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wciekłoci twarz mężczyzny i mruknął:
- A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja mylałem, że to jaki portret rodzinny...
 Ocena: 3.5 | Oceń:    

11. Małżeństwo 11 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:35:33
Znaną malarkę Marię Corelli zapytano kiedy, dlaczego nie wyszła za mąż.
- Nie widziałam potrzeby. Niczego mi w domu nie brakuje. Rano pies szczeka, w południe papuga klnie, a wieczorem kot zawsze wraca późno do domu.
 Ocena: 5.7 | Oceń:    

10. Małżeństwo 10 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:35:08
Córka wraca wieczorem do domu. Ojciec informuje ją:
- Był ten Twój wielbiciel i chciał prosić Cię o rękę.
- To bardzo miłe z jego strony, tylko jak ja mogę opucić mamusię?
- Możesz ją sobie zabrać.
 Ocena: 2.7 | Oceń:    

9. Małżeństwo 9 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:31:49
Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie.
Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwoci mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa.
- No tak, palić to możesz... - dogaduje żona.
 Ocena: 5.5 | Oceń:    

8. Małżeństwo 8 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:31:10
Wraca mąż wczeniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy Pyta się:
- Kto tu?!
Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi glos:
- To myyy, bieeeednee kkaartoffeelkii...
 Ocena: 3.0 | Oceń:    

7. Małżeństwo 7 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:30:16
- Twoja żona opowiada, ze kupisz jej na imieniny futro z norek
- Aaaa, niech sobie opowiada...
 Ocena: 1.5 | Oceń:    

6. Małżeństwo 6 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:29:48
Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi:
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęcie obcego człowieka?!
 Ocena: 4.0 | Oceń:    

5. Małżeństwo 5 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:28:43
- Słuchaj, czy patrzysz swojemu mężowi w oczy podczas stosunku?
- Hmm... Raz spojrzałam... Stał w drzwiach.
 Ocena: 6.0 | Oceń:    

4. Małżeństwo 4 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:28:05
Małżonek wraca cichaczem, późno do domu.
- Która godzina? -pyta zaspana żona.
- Dziesiąta - odpowiada mąż.
- Tak? Słyszę że włanie bije pierwsza...?
- No przecież zera nie może wybić, kochanie...
 Ocena: 4.5 | Oceń:    

3. Małżeństwo 3 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:27:22
Rozmowa w pociągu:
- Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom.
- Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman.
- To nie ja chodzę do kina, ale moja żona.
 Ocena: 4.5 | Oceń:    

2. Małżeństwo 2 - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:26:28
- Czemu tak krzyczałeś w nocy?
- Miałem straszny sen. Śniło mi się, że musze się ożenić!
- Z kim?
- Znów z tobą!!!
 Ocena: 1.3 | Oceń:    

1. Małżeństwo - dodał: Tomek dnia: 14-11-2004 o godz. 23:23:14
Mąż zwraca się do żony:
- Kochanie, przyniesiesz mi herbatę?
Żona na to:
- A czarodziejskie słowo?
Mąż:
- Biegiem!


 Ocena: 5.6 | Oceń:    


Humor dla dorosłych

Dowcipy góralskie

Dowcipy Masztalskiego

Mała księga dowcipów

Bomba œmiechu

Erotomania otumania

Wielka księga anegdot

Przy szabasowych świecach 2 Humor żydowski. Wieczór drugi

Przy szabasowych świecach. Humor żydowski

Hosting by ZA.pl